poniedziałek, 11 stycznia 2016


MinaKushi (Happy end) rozdział drugi:
,,Powrót potwora z klasą”

Minęły dwa lata od wydarzeń dziejących się w pierwszym rozdziale,rok temu odbył się test na chunina i cała drużyna Minato zdała go śpiewająco,Kushinie też udało się zdać ten test teraz ma piętnaście lat i właśnie wybiera się do Konohy aby zdać test na Jounina...
Oczami Kushiny:
Właśnie szłam ze swoją drużyną do Konohy aby stać się Jouninem ,mój sensei w nas wierzy i mówi że powinniśmy to zdać!
Mam w drużynie dwóch bliskich mi przyjaciół Darka i Lighta.
Jeśli tego nie zdadzą to czeka ich niezły łomot dattebane !
-Hej Ruda !
-Czego chcesz dattebane ?

-Bo wiesz tacy przystojniacy jak my na pewno znajdą tam dużo fanek,jak myślisz,który z nas znajdzie ich więcej ja czy Dark ???

-Hmmm wiecie co ?
-Nooo ?
-Ja na waszym miejscu zaczęła bym się martwić tym czy zdacie ten test bo jak nie to w domu wydłubie wam oczy i już nikt was nie zechce dattebane !!!!
-Dobra,dobra już nic nie powiem :c.
-No i dziękuje niebiosom !
Po kilku godzinach drogi byliśmy na miejscu,mieliśmy poczekać na drużynę,która ma nas przywitać i ich byłego senseia z tego co wiemy jest to przyjaciel naszego mistrza...
Oczami Minato:
Wstałem o ósmej,miałem dziś z moją drużyną przywitać ludzi z Wiru...
Jak zwykle ogarnąłem poranną toaletę,przeczesałem lekko swoje bujne blond włosy i wyszedłem z domu,miałem pójść jeszcze po Mikoto i Fukagu,postanowiłem najpierw pójść po Fukagu z nim będzie mi łatwiej znieść okres Mikoto,który trwa osiem dni w tygodniu...
Po drodze zaczepiło mnie jak zwykle trochę dziewczyn,mój Sensei ciągle powtarza :
,,Znajdź sobie jakąś ładną dziewczynę w końcu masz spore powodzenie,zresztą masz je po mnie !”
I wtedy zaczyna monolog o tym jaki on jest przystojny i ile kobiet na niego leci ehh,jedynej dziewczyny,której się nie obawiam przynajmniej pod względem ,,podrywania” jest Mikoto ona to by mnie prędzej zbiła niż poderwała...
Nie wiem ja po prostu czuję że jeszcze nie znalazłem tej ,,drugiej połówki” jest też możliwość że dziewczyny mnie nie obchodzą bo wole chłopców ale wolał bym to wykluczyć.
Gdy już dotarłem pod dom Fukagu,zapukałem do drzwi jego domu.
Otworzyła jego mama.
-Dzień dobry jest Fukagu ?
-Witaj Minato tak jest już idzie.
-Dziękuje.
Gdy tak czekałem na nie go zacząłem bardziej przyglądać się ulicom na których mieszkają Uchihowie, nie źle tu mają no ale to w końcu elita jednak jak tu jestem zawsze mam złe przeczucia, nie wiem czemu...
-Hej Minato idziemy ?
-Tak pewnie,chodźmy po kobietę,której imienia nie wolno wymawiać,po tych słowach wybuchnęliśmy śmiechem.
Gdy szliśmy po Mikoto zaczęliśmy rozmawiać o starych czasach,w sumie to nie źle się zmieniliśmy:
Fukagu zaczął być weselszy no i leci na niego pół Konohy,ja spoważniałem no i na mnie leci drugie pół wioski :,) Mikoto za to zrobiła się trochę weselsza,bardziej nerwowa i muszę przyznać,że naprawdę wyładniała ma długie czarne włosy,wysportowaną sylwetkę i gdzieniegdzie stała się wypuklejsza,ale i tak jest straszna zastanawiałem się z Fukagu czy okres jej się w ogóle kończy.
Oczami Mikoto:
Wstałam o siódmej,ubrałam się ogarnęłam poranną toaletkę i nałożyłam delikatny makijaż,zeszłam na dół i zjadłam jakieś śniadanie,jutro test na Jounina musimy go zdać, a jak te tępaki nie zdadzą to ich zatłukę...
Po chwili ktoś zapukał do drzwi,wstałam i założyłam jeszcze opaskę Konohy po czym wyszłam.
-Hej głupki !
-Ahh jak zwykle jesteś taka miła.
-Tak wiem a teraz chodźmy pod bramę pewnie,ludzie z wiru już są ,macie się zachowywać dobrze żeby nie pomyśleli że jestem w grupie z głupkami...
-Dzięki !
-Proszę !
-Dobra chodźcie już...
Szliśmy właśnie w stronę bramy kiedy przed nami pojawił się Jiraya były mistrz mój i Fukagu,Minato nadal pracuje z mistrzem bo Sensei uważa że ten ma potencjał...
-Hej dzieciaki !
-Cześć mistrzu !
-Padniecie jak wam powiem !!!
-No ?
-Zdobyłem kolejne informacje do mojej książki!!!
-Zboczeniec !
Po około dziesięciu minutach byliśmy pod bramą a tam stała trójka dzieciaków w naszym wieku dwóch całkiem przystojnych chłopców i jedna ładna rudowłosa dziewczyna,jejku takich włosów nie widziałam dawno...
Podeszliśmy do nich nasi mistrzowie się zaczęli ściskać,po tym jakże czułym przywitaniu rudowłosa wyszła na przód.
Oczami Kushiny :
Po przywitaniu się naszych mistrzów wyszłam na przód i się przywitałam,patrzałam się na nich swoim zimnym i pewnym wzrokiem niech sobie nie myślą że będę łatwym przeciwnikiem:
-To jest Dark.
-A to jest Light.
-Ja nazywam się Kushina Uzumaki i jestem Jinhurikim Kyubiego,więc radze wam mnie nie denerwować...
-Kushina !!! Miałaś się miło przywitać !
-O co ci chodzi Dattebane niech się boją !
-Ehh.
Oczami Minato:
Po tym jak Kushina powiedziała że jest Jinhurikim dziewięcioogoniastego,wspomnienia sprzed dwóch od razu powróciły,jak to możliwe:
po pierwsze że taka chłopczyca stała się tak piękna,a po drugie ona była cicha i uważała się za potwora a teraz tak po prostu o tym mówi.
Nie wiem czemu ale te włosy siedziały mi w głowie przez dwa lata a teraz gdy stoi obok mnie nie mogę oderwać od nich oczu...
Gdy spojrzałem się na resztę zauważyłem że chyba mieli podobną reakcje do mojej,podczas naszych rozmyśleń rudowłosa kłóciła się ze swoim mistrzem,w sumie to przypominała ona Mikoto...
Oczami Kushiny:
Po mojej sprzeczce z Senseiem jeszcze raz się na nich spojrzałam i uśmiechnęłam się szeroko:
-Tak jak mówiłam radze wam mnie nie denerwować i tak przy okazji ja nigdy się nie poddaje dattebane !!!!

Koniec drugiego rozdziału,mam nadzieje że się podobał :)

niedziela, 10 stycznia 2016



MinaKushi (Happy end) rozdział pierwszy:
,,Potwór”

Oczami dwunastoletniej Mikoto z Konochy:
Szłam właśnie pod główną bramę wioski tak jak kazał mi sensei,w zasadzie to nie miałam na to najmniejszej ochoty...
Po kilkunastu minutach wolnego spaceru usłyszałam głos:
-Ohayo Mikoto !!!
Odwróciłam się aby sprawdzić kto mnie woła i tak jak myślałam był to mój kompan z drużyny Minato.
Ehh czemu on jest taki hałaśliwy ?
-Hej Minato.
-Cieszysz się,że idziemy na misje ?
-Taaak jasne...
-Ty to zawsze masz taki humor,uśmiechnij się dziewczyno!
Po jego słowach dla świętego spokoju wymusiłam lekki uśmiech.
-Hmmm wiesz co? Chyba naprawdę nie wiesz co to znaczy się uśmiechać :///.
Kurde a po co mi to wiedzieć,jeeezu jaki on był natrętny...
Nawet nie zauważyłam kiedy doszliśmy pod bramę,sensei Jiraya już tam czekał wraz z Fukagu czyli drugim kolegą z drużyny.On przynajmniej nie był taki narwany...
-Witajcie !!!
Wykrzyczał blondyn.
-Hej wszystkim...
-Dobrze skoro jesteśmy tu już wszyscy to,mogę wam zdradzić cel misji,dostarczymy do wioski Wiru bardzo ważny zwój,jesteście gotowi ?
-Tak !
-No to ruszamy!
Pod wioską wiru,oczami Minato:
Nasz mistrz rozmawiał właśnie z ochroną wioski a my grzecznie staliśmy i obserwowaliśmy bramę.
-Hej byliście już kiedyś w tej wiosce ?
-Nie.
Odpowiedziała jak zwykle obojętnie Mikoto.
-Raz,ale tylko dzień.
Powiedział Fukagu,który już chciał mieć to z głowy.
-Dobra kochani możecie pozwiedzać wioskę ja idę załatwić formalności i zdobyć ,,informacje”.Macie dwie godziny na zwiedzanie.
Po powiadomieniu nas od razu znikną w kłębie dymu.
Zboczeniec,pomyślałem...
-Dobra to chodźcie !
Oczami Mikoto:
Spacerowaliśmy już około godzinę,muszę przyznać nawet ładna ta wioska,skręcaliśmy właśnie w drugą uliczkę gdy usłyszeliśmy krzyk.
-Co ja wam zrobiłam !?
-Twoje narodziny były już problemem potworze !
I wtedy usłyszeliśmy huk,więc pobiegliśmy w tamtą stronę,Zobaczyliśmy dwóch chłopaków rzucających kamieniami w dziewczynkę i krzyczących ,,giń potworze” !
Oczami Kushiny:
Szłam właśnie do sklepu kiedy zauważyłam moich dwóch z wielu prześladowców,świetnie znowu mnie będą dręczyć,jak by to że mam w sobie Kyubiego było moją winą...
-O stary popatrz kogo my tu mamy?
-Hahaha przecież to nasza kochana Kushinka.
-Odczepcie się ode mnie !
-Co ja wam takiego zrobiłam !?
Zapytałam,ale wiedziałam,że rozmowa z nimi dobrze się nie skończy więc zaczęłam się cofać do tyłu.
-Twoje narodziny były już problemem potworze!
W tym samym czasie drugi chłopak kopną mnie w brzuch i upadłam,jak zwykle za czeli rzucać we mnie kamieniami.
Jednak po chwili przybiegła trójka dzieci,chyba w moim wieku,pewnie przyszli się pośmiać...
Wtedy blondynek krzykną:
-Dajcie jej spokój śmiecie !
-A ty to niby kto ?
-Nazywam się Minato Namikaze i pochodzę z wioski Liścia !
Przedstawił się i w jednej sekundzie związał oby dwóch chłopaków,jedno pytanie chodziło mi po głowie : Jak on to zrobił ?
Oczami Mikoto:
Po jak zwykle za głośnym wejściu Minato podbiegłam do pół przytomnej czerwonowłosej dziewczynki:
-Nic ci nie jest?
-Nie, przepraszam za kłopot i dziękuje,ale nie powinniście się do mnie zbliżać jestem potworem...
Po tych słowach wstała i z łzami w oczach uciekła.
Chyba po raz pierwszy w życiu zrobiło mi się kogoś żal,czemu oni ją tak potraktowali ?
Oczami Minato:
Po tym jak użyłem ,,tego” na bandytach,zaatakowana dziewczynka wybiegła zostawiając Mikoto bardzo zdziwioną,a to dopiero było dziwne przecież ona się nikim ani niczym nie przejmuje,jedno jest pewne do końca życia zapamiętam te piękne rude włosy...
Po chwilowym zamyśleniu podszedłem do Mikoto i Fukagu.
-Ej jak myślicie kto to był ?
-Nie wiem...
-Ja wam powiem.
Powiedział to jeden z związanych przeze mnie chłopaków.
-Mów!
-Jest to dziewczyna,a raczej nic nie warta szmata,która ma w sobie...
Nie dokończył bo przed nami pojawił się Jiraya.
-Po pierwsze to się nie mówi tak brzydko o dziewczynach,a po drugie to bohaterka,która zgodziła się aby być Jinhurikim dziewięcioogoniastego...
Po słowach naszego Senseia,każdy z nas zrobił bardzo zdziwioną minę,w końcu nie na co dzień można spotkać osobę,która więzi w sobie legendarnego Kyubiego.
Oczami Jirayi:
Ale ja jestem świetny mam takie super wyczucie czasu !!!
Miny dzieciaków były bez cenne jednak musiałem zachować powagę w końcu była tu mowa o Kyubim...
-Dobra wracamy a tych chłopaków możemy tu zostawić niech sobie przemyślą z kim mają do czynienia.
-Ta-tak Sensei !
Kiedy byliśmy już w drodze do domu,zastanawiałem się nad tym czemu oni tak okropnie traktują tą dziewczynkę ?
Ehh czas pokaże co się wydarzy później...

Mam nadzieję że rozdział się spodobała,ja oczywiście zmieniam trochę historię Kushiny i Minato ale mam nadzieję że wam się spodoba :)