MinaKushi (Happy end) rozdział pierwszy:,,Potwór”
Oczami dwunastoletniej Mikoto z Konochy:Szłam właśnie pod główną bramę wioski tak jak kazał mi sensei,w zasadzie to nie miałam na to najmniejszej ochoty...Po kilkunastu minutach wolnego spaceru usłyszałam głos:-Ohayo Mikoto !!!Odwróciłam się aby sprawdzić kto mnie woła i tak jak myślałam był to mój kompan z drużyny Minato.Ehh czemu on jest taki hałaśliwy ?-Hej Minato.-Cieszysz się,że idziemy na misje ?-Taaak jasne...-Ty to zawsze masz taki humor,uśmiechnij się dziewczyno!Po jego słowach dla świętego spokoju wymusiłam lekki uśmiech.-Hmmm wiesz co? Chyba naprawdę nie wiesz co to znaczy się uśmiechać :///.Kurde a po co mi to wiedzieć,jeeezu jaki on był natrętny...Nawet nie zauważyłam kiedy doszliśmy pod bramę,sensei Jiraya już tam czekał wraz z Fukagu czyli drugim kolegą z drużyny.On przynajmniej nie był taki narwany...-Witajcie !!!Wykrzyczał blondyn.-Hej wszystkim...-Dobrze skoro jesteśmy tu już wszyscy to,mogę wam zdradzić cel misji,dostarczymy do wioski Wiru bardzo ważny zwój,jesteście gotowi ?-Tak !-No to ruszamy!Pod wioską wiru,oczami Minato:Nasz mistrz rozmawiał właśnie z ochroną wioski a my grzecznie staliśmy i obserwowaliśmy bramę.-Hej byliście już kiedyś w tej wiosce ?-Nie.Odpowiedziała jak zwykle obojętnie Mikoto.-Raz,ale tylko dzień.Powiedział Fukagu,który już chciał mieć to z głowy.-Dobra kochani możecie pozwiedzać wioskę ja idę załatwić formalności i zdobyć ,,informacje”.Macie dwie godziny na zwiedzanie.Po powiadomieniu nas od razu znikną w kłębie dymu.Zboczeniec,pomyślałem...-Dobra to chodźcie !Oczami Mikoto:Spacerowaliśmy już około godzinę,muszę przyznać nawet ładna ta wioska,skręcaliśmy właśnie w drugą uliczkę gdy usłyszeliśmy krzyk.-Co ja wam zrobiłam !?-Twoje narodziny były już problemem potworze !I wtedy usłyszeliśmy huk,więc pobiegliśmy w tamtą stronę,Zobaczyliśmy dwóch chłopaków rzucających kamieniami w dziewczynkę i krzyczących ,,giń potworze” !Oczami Kushiny:Szłam właśnie do sklepu kiedy zauważyłam moich dwóch z wielu prześladowców,świetnie znowu mnie będą dręczyć,jak by to że mam w sobie Kyubiego było moją winą...-O stary popatrz kogo my tu mamy?-Hahaha przecież to nasza kochana Kushinka.-Odczepcie się ode mnie !-Co ja wam takiego zrobiłam !?Zapytałam,ale wiedziałam,że rozmowa z nimi dobrze się nie skończy więc zaczęłam się cofać do tyłu.-Twoje narodziny były już problemem potworze!W tym samym czasie drugi chłopak kopną mnie w brzuch i upadłam,jak zwykle za czeli rzucać we mnie kamieniami.Jednak po chwili przybiegła trójka dzieci,chyba w moim wieku,pewnie przyszli się pośmiać...Wtedy blondynek krzykną:-Dajcie jej spokój śmiecie !-A ty to niby kto ?-Nazywam się Minato Namikaze i pochodzę z wioski Liścia !Przedstawił się i w jednej sekundzie związał oby dwóch chłopaków,jedno pytanie chodziło mi po głowie : Jak on to zrobił ?Oczami Mikoto:Po jak zwykle za głośnym wejściu Minato podbiegłam do pół przytomnej czerwonowłosej dziewczynki:-Nic ci nie jest?-Nie, przepraszam za kłopot i dziękuje,ale nie powinniście się do mnie zbliżać jestem potworem...Po tych słowach wstała i z łzami w oczach uciekła.Chyba po raz pierwszy w życiu zrobiło mi się kogoś żal,czemu oni ją tak potraktowali ?Oczami Minato:Po tym jak użyłem ,,tego” na bandytach,zaatakowana dziewczynka wybiegła zostawiając Mikoto bardzo zdziwioną,a to dopiero było dziwne przecież ona się nikim ani niczym nie przejmuje,jedno jest pewne do końca życia zapamiętam te piękne rude włosy...Po chwilowym zamyśleniu podszedłem do Mikoto i Fukagu.-Ej jak myślicie kto to był ?-Nie wiem...-Ja wam powiem.Powiedział to jeden z związanych przeze mnie chłopaków.-Mów!-Jest to dziewczyna,a raczej nic nie warta szmata,która ma w sobie...Nie dokończył bo przed nami pojawił się Jiraya.-Po pierwsze to się nie mówi tak brzydko o dziewczynach,a po drugie to bohaterka,która zgodziła się aby być Jinhurikim dziewięcioogoniastego...Po słowach naszego Senseia,każdy z nas zrobił bardzo zdziwioną minę,w końcu nie na co dzień można spotkać osobę,która więzi w sobie legendarnego Kyubiego.Oczami Jirayi:Ale ja jestem świetny mam takie super wyczucie czasu !!!Miny dzieciaków były bez cenne jednak musiałem zachować powagę w końcu była tu mowa o Kyubim...-Dobra wracamy a tych chłopaków możemy tu zostawić niech sobie przemyślą z kim mają do czynienia.-Ta-tak Sensei !Kiedy byliśmy już w drodze do domu,zastanawiałem się nad tym czemu oni tak okropnie traktują tą dziewczynkę ?Ehh czas pokaże co się wydarzy później...
Mam nadzieję że rozdział się spodobała,ja oczywiście zmieniam trochę historię Kushiny i Minato ale mam nadzieję że wam się spodoba :)
niedziela, 10 stycznia 2016
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz